O Autorce Aktualności Galeria Linki Kontakt

Książki


Kraina Kolorow - Ksiega Nadziei

"Kraina Kolorów. Księga Nadziei" to powieść z elementami fantazy. Grupka dzieci z naszego świata przybywa do innego świata - Krainy Kolorów, w której panująca władczyni, ma możliwość nadawania kolorów wszystkim rzeczom. Kraina ta pełna jest magii, czarów i smoków. Zadaniem dzieci jest uratowanie Krainy, której grozi niebezpieczeństwo ze strony Pani Czarnej.

ROZDZIAŁ 8

      Znowu zaszurały liście. Cała zamieniłam się w słuch. Cokolwiek by to nie było, na pewno miało kłopoty z oddychaniem. Szuranie ucichło, ale sapanie wzmogło się. Co to może być? Dzięcioł z katarem.
- Ach, ach to urocze - i kolejne sapanie.
- Kto tam jest? - szepnęłam cichutko i usiadłam w hamaku.
- A któż by? Ja - dotarła do mnie inteligentna odpowiedź.
- Pokaż się - poprosiłam.
      Zaszurało, zasapało i usłyszałam:
- Nie, nie mogę. Jeszcze nie teraz. Jestem zmęczony podróżą, więc nie prezentuję się najlepiej... Może rano...
- Agata? Co się stało? - spytał Piotrek, stając niespostrzeżenie koło mnie z pojwasem w dłoni.
      Zrobiło mi się ciepło na sercu. Jednak mnie jeszcze zauważa, troszczy się, martwi.
- Ktoś tam jest - odparłam zgodnie z prawdą. - Ale nie chce się pokazać.
- Chcę, chcę, ale nie mogę. Nie wyglądam najpiękniej...
- Ma katar - szepnęłam do Piotrka.
      Liście zaszurały w gniewnej tonacji.
- Katar, katar? Też coś! Smoki nie miewają kataru.
      I zaraz Piotrek zademonstrował mi przykład niestałości męskich uczuć. Zamiast otoczyć mnie opiekuńczym ramieniem, o mało mnie nie rozdeptał biegnąc w stronę głosu. Nona popatrzyła na nas i spytała, czy coś się stało. Piotrek wabiąc smoka ,,tiu, tiu’’, odkrzyknął, że tylko tak sobie rozmawiamy.
- Co jest? - sapnął Dętka stając przy nas.
- Smok na drzewie - odparł Piotrek. - Tiu, tiu - zaszemrał i zaraz zapytał cicho: - Co lubią smoki?
- Jak są głodne to wszystko. Prawie wszystko - usłyszeliśmy.
- Dajcie pospać - mruknęła Amata i naciągnęła na głowę koc.
- Chyba jednak wyjdę...
      Szmaragdowy długi ogon, cztery krótkie szmaragdowe łapki ze szkarłatnymi błonami między pazurami, brzuch jak beczka, ozdobiony żółtawymi plamkami, długa szyja z purpurowym grzebieniem, przechodzącym aż na ogon, i mały łebek z trójkątnymi, sterczącymi uszkami, dużymi nozdrzami, granatowymi ślepiami i mnóstwem białych zębów w otwartej paszczy. Dwa, oliwkowego koloru błoniaste skrzydła. Całość robiła przyjemne wrażenie i była wielkości dwóch Psisk.
       Wycieraczka uszczęśliwiony wymachiwał ogonem i raz za razem obwąchiwał smoka. W milczeniu chłonęliśmy to smocze zjawisko, które ustawiało się w różnych pozach.
- Mówiłem, że nie wyglądam najlepiej - powiedział smok, stając na przedniej łapie, unosząc pozostałe i zadzierając ogon do góry.
- Skąd się tu wziąłeś? - spytał Dętka, dotykając plamki na brzuchu kokieta.
      Smok cichutko zarechotał i przewrócił się na grzbiet.
- Mam łaskotki - wychrypiał jakby w zawstydzeniu. Z godnością przeturlał się na brzuch i powiedział: - O, to długa historia. A wy kim jesteście?
- To też długa historia - odparłam i usiadłam na podłodze. Spojrzałam w stronę dorosłych. Nadal okupowali ławy. Gwalberd wymachiwał i coś mówił do Androna. Jakoś nie wyglądało, by się lubili z szafirowo-szarookim.
      Smok usiadł naprzeciw nas i patrzył badawczo na nasze twarze. Wykrzywiał pysk, machnął ze dwa razy ogonem, a na koniec tych popisów oznajmił z pretensją w głosie, że jest głodny. Dętka ruszył w stronę dorosłych. Zaparkował na wprost noclegodajcy, pomasował sobie brzuch i jęknął, że jest głodny. Gwalberd bez słowa podał mu talerz z sucharami i drugi z owocami. Smok jadł aż miło.
- Smaczne to, owszem, ale nieco... monotonne. Szczególnie owoce. - Daję słowo, że skrzywił z niesmakiem pysk. - Wybaczcie - dorzucił szybko - ale jestem przyzwyczajony do innych potraw...
- Nie, własnym oczom nie wierzę! - usłyszałam pełen zdziwienia głos Achacego.
- Jestem smokiem purpurowogrzebieniastym - odparł zwierzak takim tonem, jakby to miało oznaczało coś specjalnego.
- Purpurowogrzebieniastym? - prychnął z niedowierzaniem Achacy.
      Odebrał Piotrkowi pojwas i oświetlił smoka. Ten robił miny jak do zdjęcia.
- Ale przecież w Krainie Kolorów nie ma purpuraków. Jak tu się znalazłeś? - pytał podejrzliwie Achacy.
      Smocza gadzina wyraźnie się zamieszała.
- Przyfrunąłem sobie - powiedział. - O, tak, przyfrunąłem! - krzyknął, położył się na boku, zamknął ślepia i już nie raczył odpowiadać na żadne pytania.
     A było ich sporo. Bo podeszła do nas Nona, Andron i Gwalberd mrucząc pod nosem: ,,A cóż to za zielona pokraka?’’, i każde z nich chciało o coś smoka spytać. Szczególnie pilnował go Achacy, bo jak zrozumiałam, w Krainie Kolorów bywają jedynie smoki wielkości koparek (ślad, który wypatrzyła Amata) i z całą pewnością nie ma w śród nich purpurowogrzebieniastych i do tego mówiących.
      A potem obudziła się Amata i najpierw na nas ryknęła, że nie dajemy spać, co i tak jest dużą sztuką biorąc pod uwagę fakt, że ten hamak jest gorszy od madejowego łoża, ale gdy zobaczyła Androna, uśmiechnęła się promienie i tłumiąc ziewanie popatrzyła z obrzydzeniem na leżącego w bezruchu smoka i powiedziała: ,,O, jaki śliczny zwierzaczek’’.
      Zwierzaczek dzielnie udawał smoka głuchego, tak że w końcu wszyscy rozeszliśmy się do swoich hamaków. Nawet dorośli. Uznali, że już się nagadali. Owinęłam się pajęczyną i usiłowałam zasnąć. Ale to była trudna sztuka, bo do smoka zaczęły się podchody. Najpierw Piotrek z pojwasem, notatnikiem i metrem krawieckim (tylko podziwiać zacięcie naukowca). Ciągle powtarzał ,,tiu, tiu, tiu’’. Smok w ogóle nie reagował. Potem, gdy zniechęcony Piotrek wrócił do swojego hamaka, przyszedł Dętka. Też nic nie wskórał, a później zasnęłam.


 Najnowsze komentarze czytelników Dodaj komentarz 
  gdzie to znaleźć?
 ania /16-04-2006 14:36:56/  Czytałam Księge Intryg ale nie moge znaleźć Księgi Nadzieji!!!!!!!
  To jest ekstra!
 S@L@P@T@ /15-07-2005 10:30:03/  Bardzo spodobała mi się tak książka jak i jej kolejna część! Polecam z całego serca!!!
  cdn???
 monika /3-06-2005 16:32:43/  no tak, światna książka, tak samo dobra jak część pierwsza, ale co z planowaną częścią trzecią????czekam i [...]
 Zobacz wszystkie komentarze [4]



"Iskry" 1996