O Autorce Aktualności Galeria Linki Kontakt

Książki


Eliksir przygód

"Eliksir przygód" to powieść łącząca w sobie dwie perspektywy czasowe - odległy siedemnasty wiek i współczesność. Młodzi bohaterowie odnajdują w ruinach zamku dziewczynkę, która za sprawą czarodziejskiego eliksiru przeniosła się w XX wiek. Zabawne przygody młodych bohaterów, magia, alchemia, współczesny świat widziany oczyma dziewczynki urodzonej w siedemnastym wieku, to tylko niektóre elementy atrakcyjnej fabuły. Do niewątpliwych zalet książki należy zastosowanie siedemnastowiecznej stylizacji językowej.

Rozdział 10

      Niespodziewanie uśmiechnęła się do mnie.
- Nie masz się czego obawiać. Jeszcze wczora Kornelia objaśnienia mi dała wszystkie o łazience i tualecie.
- Toalecie - poprawiłam bezwiednie. - Naprawdę? - popatrzyłam na nią z niedowierzaniem.
- Tak, a ową szczoteczkę, co mi ją tera naszykowałaś, to weź. Mam juże takową od Kornelii. Jeno barwy zielonej.
- I też wiesz co się nią robi?
- Wszystko wiem. Spokojna być możesz.
      Dość długo urzędowałam w kuchni. Helenka nadal pozostawała w łazience, więc zaniepokojona pukałam parę razy do niej, ale za każdym razem słyszałam, że wszystko jest w porządku. Na podłodze pod drzwiami zostawiłam dla niej swoją sukienkę (żeby nie musiała wchodzić w wiek XX w portkach), o czym krzyknęłam i wróciłam do kuchni. Dopiero krojąc pomidory uprzytomniłam sobie, że z łazienki dochodził bardzo miły, ale niesłychanie intensywny zapach...
- Muszę wejść - załomotałam pięściami w drzwi.
- A i dobrze...
      Weszłam i ujrzałam niecodzienny widok. Helenka czerwona jak rak siedziała w wannie, a właściwie w górze piany. Pachniało proszkiem do prania.
- Helenka... - jęknęłam i usiadłam na dywaniku - coś ty najlepszego zrobiła?
      Czerwonolica Helenka przemówiła płaczliwym głosem:
- Toć zrobiłam właściwie. Tak jak Kornelia mi prawiła.
- Tak? - zainteresowałam się - Opowiedz.
- Z pierwa zatkałam wannę. Weszłam do niej i oną gałeczką pokręciłam - wskazała na kurek od zimnej wody.
- A nie było ci chłodno? - spytałam z przekąsem.
- Było, a jakże. Przez to pokręciłam drugim.
- I prawie się ugotowałam - dodałam sprawdzając ręką temperaturę wody. Trzeba wyjąć korek - poleciłam, macając po dnie. - A ta pianka skąd? - spytałam mimochodem.
- Z owego pudełka - wskazała na półeczkę wisząca nad jej głową.
      Obok proszku „Ariel” stała butelka z wybielaczem. Za nimi sporych rozmiarów flacha z płynem do kąpieli. Pomyślałam, że to i tak szczęście. Mogło być znacznie gorzej.
- Wspaniale - mruknęłam. - Cud będzie jak ci skóry nie wyżre.
- Co zaś? - popatrzyła na mnie nie rozumiejąc.
- Nic, nic. Teraz weźmiesz porządny prysznic, nasmarujesz się potem porządnie tym - podałam jej balsam Maki - włożysz... szatki - na krzesełku położyłam ubrania, która wzięłam spod drzwi - i przyjdziesz do kuchni. Dobrze?
- Mhm - kiwnęła pogodnie głową i dłonią klapnęła parę razy w pianę. - Ładnie pachnie - uśmiechnęła się promiennie.
- Tak. Zwłaszcza w praniu - mruknęłam pod nosem.
      Przerażona wizją Helenki, której skóra złazi płatami, jak w amoku wylewam na nią hektolitry wody, gdy naraz usłyszałam jej nie pewny głos.
- Jakowyś dziwny dźwięk.
- To telefon - rzuciłam się do drzwi. - Wycieraj się! - krzyknęłam w galopie. - Halo! - wydyszałam do słuchawki...


  


 Najnowsze komentarze czytelników Dodaj komentarz 
  Szkoła
 Ola /20-03-2009 17:42:10/  Pani 18.03.09 była u mnie w szkole 36 na Więckowskiego 35 ładnie pani opowiadała może mi pani na ten e-mail [...]
  Szkoła
 Ola /18-03-2009 14:15:44/  Pani 18.03.09 w szkole 36 na Więckowskiego 35 ładnie pani opowiadała
  Bajeczna ksiazka!
 anuska /1-12-2008 18:35:02/  To najlepsza ksiazka jaka czytalam!!!!!!!!!!!Moja ulubiona.
 Zobacz wszystkie komentarze [17]



"Literatura" 2004



"Literatura" 2002



"Iskry" 1995, 1997, 1999